Przemówienie podczas zakończenie uroczystości gnieźnieńskich.

Gniezno, dnia 26 czerwca 1936.

Żegnam was. Moi kochani, złożyliście dziś hołd św. Wojciechowi. W narodzie polskim tkwi jakiś dziwny instynkt, który go wiedzie do grobu św. Wojciecha, tego świadka pierwszych dziejów Polski. Uczciliśmy go dziś jako Męczennika, a zarazem jako patrona polskiej Akcji Katolickiej, która dziś, kiedy wichrzą się umysły i serca, wnosi w życie Polski zasady moralne, staje się w narodzie i państwie czynnikiem ładu i porządku, czynnikiem moralnego odrodzenia społeczeństwa. Oddaliśmy ją pod opiekę św. Wojciechowi i zanieśliśmy modły do niego za Ojczyznę.

Lecz św. Wojciech krótko tylko za życia przebywał w Gnieźnie i nie był tu biskupem. Za to miasto to było siedzibą bł. Bogumiła. Uczciliśmy dziś również i jego, który zasiadał na tutejszej arcybiskupiej stolicy, a prochy jego wróciły do niej w tej uroczystej procesji.

Żegnam was, pątnicy, którzyście przybyli tłumnie nie tylko z moich diecezji, ale tak licznie z Pomorza, dalej z Włocławka, Łodzi, Płocka i Śląska. Dziękuję wszystkim i żegnam was.

Do widzenia za rok u grobu św. Wojciecha.


Druk: "Doniesienia Akcji Katolickiej Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Poznańskiej" 6(1936), s. 88;
także: Dzieła, s. 539. 

odsłon: 2259 aktualizowano: 2012-02-28 10:55 Do góry