Wywiad: Prymas Polski potwierdza przyjaźń francusko-polską.

(Tł. z jęz. francuskiego)

Jego Eminencja kardynał Hlond, arcybiskup gnieźnieński i poznański, prymas Polski chętnie zechciał nas przyjąć na avenue de Tokyo, gdzie jest on gościem bardzo uprzejmego ambasadora Rzeczpospolitej. Przedstawiciel czasopisma l´Echo de Paris to tylko przekaże z prywatnego wywiadu, na co otrzymał autoryzację. Będzie mógł jednak przekazać wrażenia, jakie wywarł na nim przewodniczący polskiego episkopatu: jego młodzieńczość, przenikliwość, bystrość; łatwo zrozumieć, że Pius XI ówczesny nuncjusz w Warszawie powołał go w wieku lat 44 do godności arcybiskupiej i prymasowskiej, a w roku następnym do godności kardynalskiej.

Od początku, jak zaczęliśmy rozmawiać o Krakowie, który dawniej odwiedziliśmy, i gdzie młody kleryk salezjański 30 lat temu otrzymał święcenia kapłańskie, twarz jego pełna wyrazu ożywiła się i odezwał się nie bez uzasadnionej dumy narodowej:

- Znacie Kraków? Dzisiaj byście zobaczyli, że jest bardziej piękny. Trzeba do niego powrócić. Posiada szacowne pamiątki. Powiedzcie, że jestem głęboko wzruszony wielką życzliwością jakiej doznaję w środowiskach francuskich jako przedstawiciel Kościoła polskiego. Dziesięć lat temu cieszyliśmy się, żeśmy mogli gościć u nas świętej pamięci Jego Eminencję kardynała Dubois i kilku wybitnych biskupów francuskich, którzy przybyli nad brzegi Wisły, by oficjalnie nawiązać serdeczne stosunki między episkopatami i katolikami obu krajów. Ale od tego czasu, Eminencjo, dzięki tobie przede wszystkim, który zorganizowałeś Akcję Katolicką, Polska uczyniła znaczny postęp.

- Bez wątpienia. Od czasu odrodzenia państwa, dokonano w Polsce poważnych reform, dotyczących nie tylko organizacji Kościoła, lecz także życia Kościoła, które w czasie rozbiorów doznało widocznego osłabienia.

Prymas Polski świadomie ujawnia powściągliwość w tym przedmiocie, lecz wolno nam przypomnieć prześladowanie ze strony większości zaborców, którzy usiłowali zniszczyć wielką żywotność polskiego patriotyzmu właśnie przez prześladowanie wiary katolickiej.

Dziś, mówi kardynał. Kościół katolicki w Polsce jest nie tylko doskonale zorganizowany, lecz także prawdziwym pancerzem duchowym narodu i jednym z najbardziej płodnych instytucji w życiu państwa. Weźcie pod uwagę: Przed polskim narodem występują różne moralne problemy. Będą one rozstrzygnięte zgodnie z polskimi tradycjami i niezbędnymi wymogami naszych czasów.

Słucha się tych słów z przyjemnością. Prymas Polski - to się odczuwa - jest świadom przynależności do wielkiego narodu, skierowanego ku swoim posłannictwom, o których dalej mówi. Bez przesady i zażenowania potwierdza obecnie pierwszorzędną rolę, jaką widzi przeznaczoną swej szlachetnej ojczyźnie.

Polska - oświadcza nam - idzie ku świetlanej przyszłości, świadoma swego charakteru duchowego, narodowego i swych zadań. W bogactwie swych sił moralnych, których ona jeszcze w pełni nie wykorzystała, znajdzie oparcie, aby kształtować swą przyszłość zgodnie z wymogami swych szczególnych potrzeb.

I tak jak w dziedzinie polityki, Polska stała się ważnym współtwórcą pokoju i równowagi w świecie, tak samo w dziedzinie ducha, z pewnością zabierze nieraz głos, który będzie również dla innych kierunkowskazem, jak wyjść z obecnego zamętu. W tym ujęciu stwierdzam uderzające analogie z życiem we Francji, i z tych analogii wyciągam optymistyczne wnioski i przewidywania w przeciwieństwie do przysłowiowej bierności pesymistów.

Francja i Polska będą miały w nowym świecie do spełnienia piękną misję.

Wywiad został zakończony: Nie ma nic do dodania do tych wypowiedzi tak mocnych i szczerych, które doskonale wyrażają wszystko czego Polska może dokonać dzięki swej wierze i gorliwej praktyce wiary w dążeniu do sprawiedliwości, która doprowadziła do jej zmartwychwstania.

Charles Pichon 


Druk: "L'Echo de Paris" z dn. 3.VI.1934;
także: Dzieła, s. 425-427. 

odsłon: 4216 aktualizowano: 2012-03-05 11:53 Do góry