O kleryku Józefie Miękusie...


 

Jego świątobliwe życie oraz jego śmierć, złożona w ofierze za Towarzystwo i wychodźstwo polskie, stały się kamieniem węgielnym, na którym śmielej i doskonalej zaczęły się wznosić dalsze zręby młodego Towarzystwa.

Słowa Sługi Bożego ks. prof. Aleksandra Żychlińskiego
/ojca duchownego, wykładowcy w WSD w Poznaniu, rektora WSD w Gnieźnie/ 


Życie śp. kl. Józefa Miękusa to wcielenie królewskiego programu Chrystusa Króla i Królowej Chrystusowego Królestwa. Przez całe swoje życie zakonne był on entuzjastycznym czcicicelem Matki Najświętszej. Według praktyki poleconej przez św. Ludwika Gignon de Montfort. Na łożu śmierci oświadczył, że starał się żyć według tego aktu i że nigdy nie przestał być niewolnikiem swej Niebieskiej Królowej.

Słowa Sługi Bożego o. Ignacego Posadzego SChr,
wypowiedziane na konferencji w dniu skupienia przed rozpoczęciem Roku Maryjnego


Poświęcenie się Najświętszemu Sercu Jezusowemu stało się ambicją i treścią życia każdego chrystusowca. Praktykował je również świątobliwy kleryk Towarzystwa śp. Józef Miękus. Miał on szczególne przywiązanie do nabożeństwa Najświętszego Serca Jezusowego. Zaraz po ukończeniu nowicjatu kupił sobie dzieło Vermeerscha "Nabożeństwo do Serca Pana Jezusa". Z dziełem tym nie rozstaje się do końca życia. Ulubioną jego książką do rozmyślań jest książka o. Mateo "Jezus, Król Miłości". Każdą pracę poświęca Sercu Jezusowemu. Z Rzymu pisze: "Pojmuję wszystko dość łatwo. Całą ufność, tak jak w Gnieźnie, złożyłem w Sercu Bożym".

Słowa Sługi Bożego o. Ignacego Posadzego SChr,
wypowiedziane na konferencji ascetycznej o kulcie Najświętszego Serca Jezusowego

 

odsłon: 920 Do góry