Ośrodek Postulatorski Chrystusowców
Czcigodny Sługa Boży kard. August Hlond

Czcigodny Sługa Boży kard. August Hlond

(1881-1948)
kardynał; w latach 1926-1948;
Prymas Polski
Założyciel Towarzystwa Chrystusowego; salezjanin

1926-1932

Przemówienie na akademii papieskiej wygłoszone z okazji 10-lecia koronacji Ojca św. Piusa XI w auli Uniwersytetu Poznańskiego.

Poznań, 8 II 1932 r.

Rok rocznie zbieramy się tutaj, aby w rocznicę koronacji Ojca św. składać muw duchu wiary hołd serdeczny, jako Głowie Kościoła i Namiestnikowi Chrystusowemu. Rok rocznie wpatrujemy się w blaski nadprzyrodzonego powołania i władzy apostolskiej, którymi sam Chrystus opromienił widomą Głowę swego Kościoła. Rok rocznie stoimy także pod wrażeniem nowych blasków papiestwa, które, zrodzone w sercu Ojca św., w enuncjacjach i pismach papieskich, świecą światu niby pochodnie nieugaszone i słupy ogniowe w nowoczesnych mrokach myślowych. Więc czciliśmy Ojca św. jako proroka pokoju Chrystusowego, jako misyjnego Papieża, jako twórcę i zakonodawcę Akcji Katolickiej, jako natchnionego zwiastuna Chrystusowego Królestwa, jako głosiciela pedagogii katolickiej, jako ubóstwionego Jubilata. A dzisiaj, kiedy Ojciec św. wkracza w dziesiąty rok swego wielkiego, a tak charakterystycznego Pontyfikatu, jesteśmy pod wrażeniem ostatniej epokowej encykliki o małżeństwie chrześcijańskim. Kiedy nad światem "biała śmierć" skrzydła rozpościera, zwiastując poczynające się wygasanie narodów wskutek sponiewierania świętości rodziny, sięga Ojciec św. swą nauką i najwyższym upomnieniem do podstaw społeczeństwa i zaczątków życia ludzkiego. Określiwszy w świetle Bożym istotę, treść i dobrodziejstwa małżeństwa, piętnuje z powagą apostolską jego dzisiejsze poniżenie i potępia wszystkie teorie i praktyki, którymi chyląca się do upadku cywilizacja hańbi tę boską instytucję. Wreszcie z przejmującą powagą nawołuje do odnowienia małżeństwa chrześcijańskiego i wskazuje środki do jego odnowienia, wzywając m.in. "dobranych ludzi świeckich Akcji Katolickiej", aby się błędom stanowczo przeciwstawiali a natomiast szerzyli w społeczeństwie Chrystusowe zasady małżeństwa.

Cały świat przejął się żywo tym niezwykłym orędziem papieskim, które nawet nie-katolicy witają, jako utęskniony promień zbawienia narodów od zagłady. W Polsce encyklika nie wywarła jeszcze należytego wrażenia, co się po części i tym tłumaczy, że dopiero w tych dniach ukazało się w druku jej polskie tłumaczenie. A jakżeż ona nam potrzebna!  W samą porę przychodzi Papież także do nas z tym wielkim i wiekopomnym dokumentem. Bo czyż i u nas nie poczęła się załamywać idea małżeństwa chrześcijańskiego?  Czyż haniebne praktyki nie poczynają szargać jego świętości?  Czy rozwodów nie chcianoby ustalić, jako coś naturalnego i przyjętego? A czyż nie odzywają się głosy za laicyzacją małżeństwa? Czyż nie musieliśmy z przerażeniem stwierdzić, że Komisja Kodyfikacyjna opracowała projekt prawa małżeńskiego, który duchem i brzmieniem dalej odbiega od zasad Chrystusowych, niż ustawodawstwa małżeńskie innych krajów Europy?

W właściwym czasie rozbrzmiewa i w Polsce wielkie upomnienie Papieża, abyśmy tak Świętej sprawy, jak małżeństwo, nie spychali na ową pochyłą płaszczyznę doktryn laicystycznych, po której ona niechybnie stoczyć się musi do praktyk i praw bolszewickich.

Jestem przekonany, że nie będzie w Polsce rządu, który by taki projekt ustawy małżeńskiej wniósł na obrady Sejmu. Jestem przekonany, że nie będzie u nas ciał ustawodawczych, które by z niepowetowaną krzywdą Polski uchwalić miały ten niesłychany projekt prawa małżeńskiego. Jestem przekonany, że zdrowy instynkt narodu ten zamach na czerstwość, wielkość i potęgę Polski stanowczo odeprze, że naród polski nie da się w błąd prowadzić ani przez propagandę małżeństwa pogańskiego i praktyk zbrodniczych, ani przez jakiekolwiek złe przykłady w dziedzinie małżeńskiej, lecz w głębokim odczuciu ducha Chrystusowego i swoich przeznaczeń niezłomnie trwać bidzie przy małżeństwie takim, jakie Bóg ustanowił.

Encyklika papieska na ten temat powinna się stać przedmiotem propagandy i popularyzacji, aby poprzez kazania, broszury, ulotki, prasę, wykłady i prace naukowe dotarła do wszelkich warstw społeczeństwa. Przejęci głęboką wdzięcznością dla Ojca św. za ten nowy dowód czułej troski o przyszłość ludzkości, prosimy Boga, aby herbowe motto Piusa XI "Raptim transit", które się dosłownie spełniło w jego błyskawicznie szybkim pochodzie ku wyżynom, tronu papieskiego, nie dotyczyło jego opatrznościowego pontyfikatu, który oby dla pomyślności Kościoła i szczęścia ludzkości trwał jak naddłużej.


Druk: "Rycerz Niepokalanej", 2(1932), s. 40-42;
także: Dzieła, s. 316-317.

Drukuj cofnij odsłon: 1412 aktualizowano: 2011-12-28 14:01 Do góry

projektowanie stron www szczecin, design, strony dla parafii

OŚRODEK POSTULATORSKI TOWARZYSTWA CHRYSTUSOWEGO

ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel. (61) 64 72 100, 2018 © Wszelkie Prawa Zastrzeżone