Ośrodek Postulatorski Chrystusowców
Sługa Boży ks. Ignacy Posadzy

Sługa Boży ks. Ignacy Posadzy

(1898-1984)
Współzałożyciel
i długoletni Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego;
Założyciel Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla; pisarz; podróżnik

Inne

Pierwszy Chrystusowiec Biskupem.

Jeden z księży przypomniał mi w tych dniach pewne wydarzenie z czasów Potulic. Rozpoczynając wykład dla nowicjuszy, powiedziałem wówczas na wstępie: „Kochani, tej nocy miałem dziwny sen. Śniło mi się, że jeden z naszych Chrystusowców został biskupem”. Był to tylko sen, który po wielu latach miał się stać rzeczywistością.

5 lipca Radio Watykańskie ogłosiło wiadomość o zamianowaniu Ks. Prof. dr Stanisława Stefanka, Wikariusza Generalnego Towarzystwa Chrystusowego biskupem pomocniczym dla Diecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Wiadomość ta napełniła wszystkich Chrystusowców dumą i wyjątkową radością. Jest to przecież wydarzenie, o którym nawet marzyć nie było można. Popłynęły do Boga serdeczne modlitwy dziękczynne za to wyjątkowe wyróżnienie naszej wspólnoty.

Pamiętam, jak opowiadał nam nasz Założyciel Kardynał August Hlond o prawdziwym entuzjazmie, który zapanował w szeregach Zgromadzenia Salezjańskiego po nominacji pierwszego biskupa Salezjanina Ks. Giovanni Cagliero, który został biskupem w dalekiej Argentynie. Po otrzymaniu tej wiadomości Ks. Bosko, Założyciel Salezjanów, trwał na długiej modlitwie dziękczynnej. Wszyscy Salezjanie modlili się gorąco, a potem wiwatowali na cześć nowego biskupa, który po latach, w roku 1915 został zamianowany kardynałem. Osobę jego otaczano wielką czcią. Ks. Kardynał, który po śmierci Ks. Cagliero otrzymał jego pierścień biskupi, z wielkim pietyzmem i dumą nosił go na swoim ręku.

Dziwne są drogi Opatrzności Bożej. 23. IV. 1939. r. uczestniczyłem w uroczystościach pogrzebowych ś.p. Ks. dr Bolesława Domańskiego, patrona Związku Polaków w Niemczech, a zarazem proboszcza w Zakrzewie, parafii znajdującej się poza granicami Polski. Po pogrzebie Rada Naczelna Związku zaprosiła mnie na nadzwyczajne zebranie do Berlina. Sytuacja polityczna była bowiem bardzo napięta.

Jechaliśmy wówczas przez Wałcz, Stargard Szczeciński, Gorzów, do stolicy Rzeszy. Po drodze nigdzie nie było widać krzyża przydrożnego. W kościołach nigdzie nie paliła się czerwona lampka przed Najśw. Sakramentem. Był to kraj całkiem protestancki. Religijność mieszkańców wyjątkowo słaba. Ludzie wierzyli raczej w Hitlera niż w Boga. Prawdziwa brzydkość spustoszenia. [s. 1]

Kto mógł wówczas przypuszczać, że te ziemie będą kiedyś polskie, że za 6 lat pulsować tu będzie bujne życie religijne, że wszystkie zbory będą świątyniami katolickimi. A jeszcze więcej, że pierwszymi duszpasterzami będą tu  kapłani Chrystusowcy. Nawet w najbujniejszej wyobraźni taka myśl zrodzić się nie mogła. 

A jednak stało się to dzięki niezbadanym wyrokom Opatrzności Bożej.

Tu Chrystusowcy zweryfikowali swoje umiejętności duszpasterskie. Te Ziemie stały się poligonem doświadczalnym dla ich przyszłej pracy. Większa część z nich pracuje obecnie na 85 placówkach w różnych krajach świata. Nadal jednak duszpasterzuje tu jeszcze ponad 60 kapłanów Towarzystwa.

I tu nagle dochodzi jeszcze jedno wydarzenie na miarę historyczną. Wydarzenie, które zbulwersowało szeregi Towarzystwa, a nawet opinię katolicką w Polsce i za granicą. Jeden z Chrystusowców zostaje na tych ziemiach biskupem. Jest to chyba łaska uproszona przez naszego świątobliwego Założyciela. Jest to naprawdę fakt, który głęboko zaważy na dalszych losach Towarzystwa.

W osobie Biskupa Stanisława Towarzystwo oddaje do dyspozycji Diecezji jednego ze swych najlepszych synów duchowych. Dla sprostania tak odpowiedzialnemu i rozległemu zadaniu nowemu Biskupowi pomagać będą wybitne przymioty prawdziwego władcy dusz - bystrość umysłu, trafność sądu, szybka orientacja, twórcza wyobraźnia, łatwość w obejściu z ludźmi, wyjątkowe walory intelektualne.

Nowy Biskup to w pełni ukształtowana osobowość, to człowiek zasad i silnej woli. Charakteryzują go nadto - wiara dynamiczna, żarliwa o każdego człowieka, nieustraszona odwaga, głębokie humanistyczne otwarcie na sprawy każdego człowieka, zrozumienie jego potrzeb i problemów.

Biskup Stanisław zweryfikował się w całej pełni w okresie pełnienia różnych urzędów w Towarzystwie, aż do Wikariusza Generalnego włącznie. Zresztą teren, na którym nowy Biskup sprawować będzie swoją posługę pasterską, jest mu dobrze znany. Jako młody kapłan pierwszą praktykę odbywał w Stargardzie Szczecińskim. Na tych terenach głosił liczne rekolekcje, dni skupienia, kazania, wykłady dla inteligencji katolickiej. Nadto częste wizytacje parafii Towarzystwa pozwoliły mu coraz lepiej poznać i ukochać tę staropolską ziemię pomorską. [s. 2]

Nowy Biskup idzie pełnić swoje posługiwanie biskupie wierny ideałom naszego Założyciela. A te ideały streszczają się w bezgranicznym ukochaniu sprawy Bożej i Kościoła, w żądzy ofiary z siebie, w radosnym poświęceniu swoich sił, życia i wygód dla dobra nieśmiertelnych dusz.

Idzie na wzór Założyciela, jako siewca radości i optymizmu, bo „radosnego dawcę miłuje Pan”. Jako dewizę w herbie biskupim umieścił on słowa: „In omnibus Christus” na wzór Apostoła narodów: „Dla mnie życiem jest Chrystus” /Flp 1,21/. Dziś przecież świat i Polska na tym tak niebezpiecznym wirażu swoich dziejów tak bardzo potrzebują Chrystusa.

Niezapomniane pozostaną nam na zawsze słowa Jana Pawła II, wypowiedziane 2 czerwca 1979 roku na Placu Zwycięstwa w Warszawie: „Nie sposób zrozumieć dziejów Narodu Polskiego - bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego Narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną - bez Chrystusa”.

Nowy Biskup swe przyszłe pasterzowanie oddaje w ręce Matki Najświętszej, która zawsze żyje i działa w misterium Chrystusa i Kościoła. Tę miłość do Niej odziedziczył on wraz z innymi cechami właściwymi narodowi polskiemu. Tę miłość jeszcze bardziej pogłębił, kiedy jako młody zakonnik oddał się w świętą niewolę miłości Królowej Narodu Polskiego.

Życzymy Biskupowi Stanisławowi, by zdroje łask szerokim nurtem spłynęły na wszystkie jego poczynania. Życzymy nadto, by pod potężną opieką naszej Jasnogórskiej Pani przez jak najdłuższe lata mógł chlubnie pełnić swoje posłannictwo biskupie. O tę łaskę Chrystusowcy i wierni modlić się będą na każdy dzień.

Ks. I. Posadzy TChr [s. 3]


Druk: „Informator Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej” 9(1980), s. 1-3,
Archiwum Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu, syg. KG II,24.

Drukuj cofnij odsłon: 4403 aktualizowano: 2012-01-15 15:58 Do góry

projektowanie stron www szczecin, design, strony dla parafii

OŚRODEK POSTULATORSKI TOWARZYSTWA CHRYSTUSOWEGO

ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel. (61) 64 72 100, 2018 © Wszelkie Prawa Zastrzeżone