Ośrodek Postulatorski Chrystusowców
Sługa Boży ks. Ignacy Posadzy

Sługa Boży ks. Ignacy Posadzy

(1898-1984)
Współzałożyciel
i długoletni Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego;
Założyciel Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla; pisarz; podróżnik

t. II

22. List okrężny

Poświęcenie się Narodu Najświętszemu Sercu Bożemu.


 

Kochani Księża!

Gorącym apelem wzywają biskupi polscy w ostatnim swym liście wszystkich kapłanów, by przygotowali rodziny katolickie jak również cały naród do poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu. W kazaniach i konferencjach mają oni wśród wiernych pogłębić znajomość nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego i zachęcić do osobistego i rodzinnego poświęcenia się temuż Sercu. Naród, w ten sposób przygotowany, odda się później uroczyście w szczególniejszy sposób Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Będzie to chwila historyczna w dziejach Polski, na którą od dawna czekali czciciele Serca Bożego.

W przygotowawczej pracy do tego historycznego aktu, nie może zabraknąć kapłanów Towarzystwa Chrystusowego. Gorliwością swoją, całkowitym poświęceniem się tej sprawie, powinni wysunąć się na czoło apostołów i szerzycieli tego nabożeństwa. Wszak nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego jest czymś specjalnym w naszym Towarzystwie i wśród wszystkich nabożeństw u nas praktykowanych, wysuwa się na pierwszy plan.

Towarzystwo nasze od zarania swego istnienia rozwijało się pod szczególniejszą opieką Serca Bożego a wszyscy jego członkowie wzrastali w łasce i postępowali w życiu duchowym w orbicie przemożnych wpływów tegoż Boskiego Serca. Nie będzie to przesadą, gdy powiemy, że jest to prawdziwie nasze nabożeństwo. Jest naszym nabożeństwem, oczywiście nie w tym znaczeniu, jakoby u nas wzięło swój początek, ale w tym sensie, że przeniknęło zupełnie wszystkie sprawy i przedsięwzięcia zarówno całego Towarzystwa jak i poszczególnych jego członków. Ono zrosło się naprawdę z naszym Towarzystwem w sposób nierozerwalny.

Przypomnijmy sobie niektóre przejawy tego nabożeństwa w dotychczasowym życiu Towarzystwa.

U progu swego istnienia Towarzystwo poświęciło się w sposób uroczysty Najświętszemu Sercu Jezusowemu, powierzając Mu swoje losy, swoje zamiary i cały swój rozwój. Jakże podniosłą była ta chwila, gdy w listopadzie 1932 roku, garstka pierwszych chrystusowców w sali nowicjackiej, urządzonej na pierwszym piętrze dawnego pałacu hr. Potulickiej, klęczała u stóp obrazu Boskiego Serca. Wszystkie serca zapłonęły, gdy przez usta przełożonego młodziutkie Towarzystwo oddawało siebie, życie członków i całą ich przyszłą działalność na służbę tegoż Boskiego Serca. Wtedy to zrodziły się te wzniosłe postanowienia, że członkowie Towarzystwa będą w przyszłości zapalonymi szermierzami tego nabożeństwa, że niby na wozach ognistych rozwiozą je po całym świecie, wszędzie tam, gdzie biją polskie serca tułacze.

W każdy pierwszy piątek miesiąca Towarzystwo odnawiało to poświęcenie. Z każdym rokiem rocznica odnowienia była obchodzona coraz uroczyściej. Z szczególnym pietyzmem staraliśmy się obchodzić święto Najświętszego Serca Jezusowego w oktawie Bożego Ciała. Wszyscy wysilali się, by temu świętu i procesji urządzanej w parku potulickim, nadać jak najuroczystszy charakter. Żarliwość, zdolności artystyczne, dekoratorskie, śpiew, to wszystko rywalizowało z sobą w uczczeniu Bożego Serca. Wytwarzał się wtedy taki nastrój, takie napięcie pobożnych uczuć, że mimo woli chwytało za serca obecnych. Toteż kiedy krótko przed wojną przedstawiciele Polonii z licznych krajów europejskich i zamorskich uczestniczyli w tej procesji, to wynieśli z tej uroczystości, jak sami później mówili, niezatarte wrażenie. Jeden z tych Polaków oświadczył nawet później prezesowi Światowego Związku Polaków Zagranicą w Warszawie, że przeżycie potulickie było dla niego bezwzględnie największym z wszystkich przeżyć, których doznał w czasie swego pobytu w Polsce.

Obecnie nadszedł moment, gdy nasze obietnice i przyrzeczenia składane niegdyś Najświętszemu Sercu w zaciszu nowicjackim a później w czasie studiów, możemy zrealizować. Byśmy się jednak z tego zadania wywiązali jak najlepiej, musimy w sobie odnowić tę pierwotną gorliwość i cześć dla tegoż nabożeństwa. Musimy pogłębić zrozumienie jego istoty. Pamiętajmy, że „Kult nabożny do Boskiego Serca Jezusowego stoi jak lśniąca gwiazda nad widnokręgiem naszego świata duchowego, promieniując jasnym światłem w głąb naszych dusz wielką i majestatyczną postać Chrystusa Pana i Jego godną uwielbienia zbawicielską osobistość. Nabożeństwo to mówi do nas wielkim głosem: „Umiłował was i żąda od was odwzajemnienia się i wdzięczności" (bp Prohaszka).

W rozszerzaniu tegoż nabożeństwa w myśl listu biskupów polskich, wysuwają się na czoło osobiste poświęcanie się oraz intronizacja w rodzinach. Chodzi o to, by jednostki i rodziny zbliżyć do źródła wszelkiej łaski, do Bożego Serca.

To zbliżenie właśnie dokonać się może przez intronizację. Intronizacja jest bowiem niczym innym jak doskonałym urzeczywistnieniem wszystkich żądań Boskiego Serca, wyrażonych w Paray-le-Monial oraz wszystkich obietnic towarzyszących tym żądaniom.

Dopomóżmy więc Jezusowi wstąpić do wszystkich nieszczęśliwych, a poczną się dziać cuda. Ujrzymy zmartwychwstanie duchowe, niemniej zdumiewające niż zmartwychwstanie Łazarza.

Wyzyskujmy w szerzeniu tego nabożeństwa i praktyki intronizacji ambonę, konfesjonał, okolicznościowe zebrania. Tak bardzo zależy nam na tym, by kapłani nasi po parafiach jak najuroczyściej urządzali godziny święte i pierwsze piątki miesiąca. Niech zachęcają wiernych, by w te dni jak najliczniej przystępowali do sakramentów świętych. Tam gdzie pierwsze piątki miesiąca jeszcze niedostatecznie się przyjęły, niech Drodzy Księża dołożą wszelkich starań, by to nabożeństwo zapuściło tam swoje korzenie.

Wielkie więc stoją przed nami zadania w tym pamiętnym roku poświęconym Sercu Bożemu. Spełnijmy je jednak po myśli Najświętszego Serca naszego Króla i Wodza pod warunkiem, że sami płonąć będziemy żarem tej miłości.

Śp. ks. prałat dr A. Żychliński przytacza ciekawą rozmowę z o. Mateo, tym heroicznym apostołem kultu Serca Bożego i intronizacji.

yło to w Paryżu. Ks. Żychliński zdumiony nadzwyczajnymi osiągnięciami w pracy misyjnej wielkiego apostoła, pyta z zaciekawieniem: „Ojcze, gdzie tkwi tajemnica tej nadzwyczajnej skuteczności w przyciąganiu serc ludzkich do Serca Bożego, czym się tłumaczy, że mogłeś, Ojcze, poruszyć serca niejednokrotnie wprost skamieniałe".

„W rzeczy samej - odparł O. Mateo - poruszałem całe góry słabą słomką. Jest w tym tajemnica nadprzyrodzona, można jednak nieco odsłonić jej rąbek. Kto pragnie zdobyć serca dla Chrystusa musi, przede wszystkim posiadać serce pełne miłości. Trzeba z miłością mówić o miłości. Wówczas zapalają się od gorejącego serca apostoła serca słuchaczów, jak świece od świecy.

Następnie trzeba mówić bardzo prosto, podając prawdę głęboko przeżytą, swoimi prostymi słowami. Trzeba oświetlać prawdy i przybliżyć je do życia, posługując się przykładami wziętymi z życia. Przykład działa silnie pociągająco i głęboko zapada w pamięci.

Wreszcie co najważniejsze, trzeba całą pracę apostolską oprzeć na cierpieniu. Gdzie nie ma choćby kropelki krwi, tam apostolstwo nie jest urodzajne. Dlatego staram się usilnie - ciągnie dalej o. Mateo - by znaleźć choćby jedną duszę prawdziwie ofiarną, na której cierpieniu mógłbym oprzeć swą pracę. Tu tkwi właśnie cała tajemnica mej działalności misyjnej. Opiera się ona na ofiarach apostolskich wybranych dusz".

Jeżeli tak zabierzemy się do pracy, to możemy się spodziewać, że Chrystus Pan nie odmówi nam swej pomocy w naszych przedsięwzięciach. Wszak udzielił On obietnicy kapłanom apostołom Najświętszego Serca, że da im moc kruszenia serc choćby najzatwardzialszych.

Przyrzekliśmy kiedyś być pokoleniem Chrystusowego Serca, pokoleniem przesiąkniętym Jego Boską Krwią. Wypełnijmy zwłaszcza w tym pamiętnym roku te nasze wspaniałe i wielkie obietnice. Jako apostołowie miłości Bożego Serca coraz goręcej miłujmy i głośmy „Miłość, która nie jest umiłowana".

Z serdecznym pozdrowieniem i błogosławieństwem

(-) O. Ignacy TChr
Poznań, dnia 1 lutego 1948 r.


Druk: LO II, s. 11-15.

Drukuj cofnij odsłon: 3007 aktualizowano: 2012-01-29 20:24 Do góry

projektowanie stron www szczecin, design, strony dla parafii

OŚRODEK POSTULATORSKI TOWARZYSTWA CHRYSTUSOWEGO

ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań, tel. (61) 64 72 100, 2018 © Wszelkie Prawa Zastrzeżone